sobota, 25 lutego 2017

Kawa - jej wpływ na zdrowie

Picie kawy od wielu lat jest przedmiotem dyskusji nad jej wpływem na zdrowie. Po wielu latach panowania poglądu, że picie kawy prowadzi do nadciśnienia, czy chorób serca ostatnie dziesięciolecie dostarczyło wielu przeciwstawnych danych naukowych. Aktualne badania nie tylko nie potwierdzają wcześniejszych obaw, ale wręcz sugerują pozytywny wpływ kawy na zdrowie. W światowym piśmiennictwie naukowym lawinowo przybywa publikacji, o takich tytułach, jak: „Kawa może chronić przed rozwojem chorób”, „Picie kawy a terapia demencji”, „Czy to już czas wypisywać receptę na kawę?”. Może to być tym bardziej zaskakujące, ponieważ kawa powszechnie zaliczana jest do używek, czyli produktów nie kojarzących się z wartościami odżywczymi.
Jednym z najbardziej korzystnych skutków picia kawy, jakie ujawnia współczesna nauka jest mniejsze ryzyko cukrzycy typu 2. W 2002 r. opublikowano pierwsze badanie, przeprowadzone na populacji holenderskiej, które wykazało, że osoby pijące co najmniej 3 filiżanki kawy dziennie rzadziej chorują na cukrzycę, a jej korzystny wpływ wzrasta wraz z ilością spożywanej kawy. Od tamtej pory ukazało się wiele badań epidemiologicznych, prowadzonych w krajach o dużym spożyciu kawy i niemal wszystkie z nich potwierdzają, że kawa redukuje ryzyko rozwoju tej choroby. Podobnie niespodziewane mogą być dane dotyczące kardiologicznych efektów picia kawy. Większość badań wskazuje, że nawyk picia umiarkowanej ilości tego naparu nie zwiększa ryzyka nadciśnienia tętniczego, ponieważ dochodzi do rozwoju tolerancji organizmu na działanie kofeiny, odpowiedzialnej za wzrost ciśnienia. Pozytywne wnioski płyną też z badań dotyczących związków pomiędzy piciem kawy a chorobą niedokrwienną serca, według których kawa może być nawet czynnikiem ochronnym.
W świetle aktualnego stanu wiedzy obecność kawy w diecie nie ma też związku z zachorowaniem na większość nowotworów, a w przypadku nowotworów wątroby eksperci zgodnie podkreślają, że osoby regularnie pijące kawę mają o 40-50 proc. mniejsze ryzyko zachorowania. Optymistyczne dane dotyczą też nowotworów jelita grubego. Na tym etapie badań niejednoznaczne są natomiast wyniki badań dotyczące nowotworów pęcherza moczowego i płuc, w etiologii których nie wyklucza się niekorzystnego wpływu kawy.
Wobec prognoz demograficznych starzenia się społeczeństwa, a co za tym idzie zwiększonej zachorowalności na choroby neurodegeneracyjne obiecująco zapowiadają się także dane o mniejszej częstości występowania choroby Parkinsona i Alzheimera wśród osób regularnie pijących kawę.
Wyjaśnienie stwierdzonego w wielu badaniach pozytywnego wpływu picia kawy na zdrowie jest trudne i do dzisiaj żadna z hipotez nie jest ani potwierdzona, ani wykluczona. Kawa zawiera bowiem wiele składników o różnym działaniu w organizmie, a ich ilość zależy od jakości, metody parzenia i mocy naparu kawy. Kawa parzona bez użycia filtrów jest mniej korzystna, niż kawa filtrowana, ponieważ zawiera związki podnoszące poziom cholesterolu LDL i homocysteiny. Z kolei mocne napary kawy mają większą zawartość kofeiny – substancji o działaniu psychoaktywnym, ale jednocześnie więcej polifenoli, które jako przeciwutleniacze w dużym stopniu mogą odpowiadać właśnie za dobroczynne działanie kawy. Rozważając wpływ picia kawy na zdrowie należy zaznaczyć, że ważny jest także dodatek do kawy tak popularnych składników, jak cukier, śmietanka. Podnoszą one kaloryczność naparu i pulę niekorzystnych składników w diecie i poprzez to mogą niwelować korzystne działanie kawy. Wpływ kawy na organizm człowieka należy rozpatrywać także w odniesieniu do współistniejących zaburzeń stanu zdrowia, stylu życia, diety, czy uwarunkowanego cechami osobniczymi tempa metabolizmu kawy.
W podsumowaniu warto podkreślić, że filiżanka z kawą i herbatą pojawiła się w znowelizowanej w 2016 r. graficznej postaci zaleceń żywieniowych dla populacji polskiej, opracowanej przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie (vide: Piramida Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej IŻŻ). Podobne jest stanowisko amerykańskie, w świetle którego umiarkowane picie kawy może stać się elementem racjonalnej, prozdrowotnej diety. Ponieważ jednak obecnie większość z nas pije kawę dla przyjemności, to każdy korzystny a nieoczekiwany efekt zdrowotny, należy traktować jako wartość dodatkową.

sobota, 21 stycznia 2017

Dieta na dobry humor:))))

Laboratoria na całym świecie starają się zbadać wpływ składników pożywienia, nie tylko na nasze zdrowie fizyczne, ale również psychiczne. Pewnym jest fakt, że prawidłowe odżywianie poprawia funkcjonowanie naszego mózgu, a co za tym idzie także działanie całego organizmu. Warto więc wiedzieć jaki rodzaj żywności pomoże nam wpływanąć na samopoczucie. Serotonina = szczęście?
Jedna z najwcześniejszych teorii pochodząca z 1971 roku wyjaśniająca wpływ żywności na samopoczucie zakłada, że spożycie węglowodanów, wywołując określone przemiany w organiźmie wpływa na podwyższenie stężenia hormonu - serotoniny. Serotonina jest hormonem tkankowym wytwarzanym m.in. w błonie śluzowej jelita. Powstaje on przy udziale dwóch składników:
- aminokwasu, który musi być dostarczony z pożywieniem – tryptofanu, znajdującego się w znaczących ilościach w bananach i w mniejszych w innych owocach oraz warzywach.
- węglowodanów, niezbędnych do przemiany aminokwasu w hormon.
Nie warto jednak sięgać po produkty zawierające dużo cukrów prostych, ponieważ musielibyśmy dostarczać ich bez końca, co miałoby zgubne skutki dla naszego zdrowia i sylwetki. Wybierajmy takie produkty, które nasz organizm w procesie przemiany materii zamieni na glukozę i będzie mógł korzystać z jej źródła przez długi czas. Mowa tutaj oczywiście o węglowodanach złożonych. Najlepsze źródła węglowodanów złożonych to warzywa, pełnoziarniste pieczywo, nieoczyszczony ryż, kasze i makarony pełnoziarniste. Podczas trawienia ulegają one powolnemu rozpadowi, dlatego stężenie glukozy we krwi wzrasta stopniowo i utrzymuje się na jednakowym poziomie.
Rola „hormonu szczęścia”
Serotonina odgrywa bardzo ważną rolę w regulowaniu snu, temperatury ciała, wpływa na nastrój, pomaga przy skurczach brzucha, szczególnie z przyczyn menstruacji, w stanach depresyjnych i zmęczeniu. Niedobór serotoniny powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu całego organizmu, a w szczególności: zakłócenia we wzajemnym komunikowaniu się komórek nerwowych, przez co przyczynia się do występowania stanów zdezorientowania i popadania w skrajne nastroje
- zaburzenia równowagi całego systemu nerwowego
- bezsenność
- objadanie się
- zwiększenie wrażliwości na ból
- agresję
- zaburzenia mechanizmów regulujących temperaturę ciała
Naukowiec Judith Wurtman, badała wpływ żywności na produkcję neuroprzekaźników (są to substancje chemiczne - należy do nich serotonina) w mózgu. Okazało się, że uczucie spokoju i psychicznego komfortu jest wyraźnie związane z produkcją serotoniny.
Ciekawy jest fakt, że badania prowadzone wśród samobójców wykazały u nich niski poziom serotoniny, natomiast w niektórych populacjach zaobserwowano malejącą ilość samobójstw wraz ze zwiększeniem spożycia węglowodanów. Noradrenalina i dopamina Nie tylko węglowodany wpływają na funkcjonowanie naszego mózgu. Warto również wprowadzić do jadłospisu produkty bogate w białko, tj. chude mięso, ryby, jaja. A dlaczego? Odpowiednia ilość wartościowego białka przyczynia się do produkcji dopaminy i noradrenaliny, które zwiększają czujność i koncentrację.
Glukoza - pokarm dla mózgu
Glukoza okazuje się niezbędna nie tylko w procesie produkcji serotoniny, ale również jako najłatwiejszy pokarm dla naszego mózgu. Mózg, stanowi 2% wagi naszego ciała i pochłania aż 20% dawki dziennej ilości dostarczanych kalorii. Jeżeli otrzyma za mało węglowodanów manifestuje to bólami głowy, złym samopoczuciem, apatią. Oczywiście najłatwiej w tym wypadku byłoby sięgnąć po czekoladę. Jednakże tak jak w przypadku serotoniny – jest to absolutnie nieracjonalne. Wprawdzie po zjedzeniu cukierka nastrój się nam poprawia, jednak jest to zjawisko krótkotrwałe, szybko następuje gwałtowny spadek formy. Jeżeli zamiast łatwo przyswajalnych cukrów prostych sięgniemy po cukry złożone, mózg będzie miał stały dopływ pożywienia.
„Co za dużo to nie zdrowo”
Po raz kolejny potwierdza się to przysłowie. Ostatnie badania dowiodły, że zbyt duża podaż pożywienia niekorzystnie wpływa na mózg, który traktuje nadmiar jedzenia jako intruza. Udowodniono, że zbyt wysoki poziom cukru we krwi powoduje upośledzenie myślenia. Nie warto jest, więc przed dużym wysiłkiem intelektualnym objadać się, a już na pewno nie należy karmić mózgu cukierkami i ciastkami.
Częściej, znaczy lepiej
Nie bez powodu zaleca się spożywanie regularnych, częstych ale małych posiłków. Okazuje się, że nasz mózg pracuje najlepiej i najintensywniej, jeśli w krwiobiegu znajduje się nie więcej niż 25g glukozy. Ilość tą zjemy wraz z jednym bananem.
Niezbędne składniki mineralne
Zdecydowanie na nasze samopoczucie wpływ ma prawidłowa podaż składników mineralnych oraz witamin. Niedobór każdego niezbędnego składnika powoduje zmiany, które mają wpływ na nasz nastrój. Największą uwagę warto zwrócić na: witaminy z grupy B – niedobór tych witamin może spowodować zaburzenia neurologiczne i psychiczne. Dzieci z niedoborem witaminy B1 gorzej się rozwijają, mają gorszą pamięć, są nadpobudliwe. Badania, przeprowadzone w latach 70-tych, wykazały, że osoby charakteryzujące się niedoborem wspomnianej witaminy odczuwają strach, drażliwość, depresję, i niepokój. Witaminy z grupy B odnajdziemy w:mięsie, jajach, nasionach i zarodkach, drożdżach, mleku a kwas foliowy w owocach i warzywach.
- witaminę C, której niedobór powoduje osłabienie, zmęczenie i apatię, odnajdziemy w owocach, warzywach i ziemniakach
- magnez, występujący głównie w kakao, kaszy gryczanej, fasoli i grochu bierze udział w przewodnictwie nerwowy, tak więc ma wpływ na nasze samopoczucie. Naukowcy odkryli, że pierwiastek ten redukuje uwalnianie hormonów stresu.
Koniec z używkami
Na czarnej liście produktów, które źle wpływają na nerwy, jest mocna kawa i herbata oraz alkohol, ponieważ wszystkie te produkty wypłukują z naszego organizmu składniki mineralne oraz witaminę C i witaminy z grupy B. Dlatego, jeżeli chcemy zadbać o nasze samopoczucie pamiętajmy, aby kawę wypijać tylko z mlekiem, pić słabą herbatę oraz unikać alkoholu.
Co z tłuszczami?
Często nie zdajemy sobie sprawy, że na dobre samopoczucie ma również wpływ odpowiedni wybór tłuszczów. Zdecydowanie szkodliwe są tłuszcze typu trans, w które obfitują wszelkie fast – foody oraz nasycone tłuszcze znajdujące się min. w kruchych ciastkach. Wykazano, że osoby spożywające często tłuszcze nasycone mają problemy z zapamiętywaniem.
Najkorzystniej jest wybierać tłuszcze nienasycone. Kwasy tłuszczowe omega-3 dostarczają substancji niezbędnych do walki z depresją i innymi chorobami psychicznymi np. schizofrenią. Dlatego bardzo ważne jest wybieranie naturalnych źródeł tłuszczu tj. ryby, orzechy lub ziarna.
Tajemnice nauki...
W dzisiejszych czasach bardzo łatwo jest, opierając się na konkretnych badaniach wymienić oddziałanie poszczególnych związków. Jednakże nie wszystko da się wyjaśnić. Natura pozostawiła nam kilka tajemnic, których tak łatwo nikt nie rozwikła. Jak bowiem wytłumaczyć fakt, że część osób po spożyciu węglowodanów prostych (min.słodyczy) czuje się senna, a część pobudzona lub co powiedzieć osobie, która po dwóch filiżankach kawy idzie spać? Warto więc wziąć do serca słowa Dr Petera Rogersa psychologa z Uniwersytetu w Bristolu:
"Najważniejsze jest, aby pozbyć się wszelkiego poczucia winy związanego z jedzeniem. Aby to zrobić ludzie muszą uporządkować swoja wiedzę o jedzeniu i opracować realne, zdrowe nawyki żywieniowe."
Dr Rogers podkreśla również, że zdecydowanie korzystniej jest od czasu do czasu zjeść "zakazany owoc" w minimalnej ilości (jeżeli oczywiście mamy na tyle silną wolę, aby przy takiej ilości pozostać) niż dręczyć się bezsilnością, a w konsekwencji w przypływie emocji pochłonąć niezmierzoną ilość smakołyku.
Jak widać, składniki pożywienia niezaprzeczalnie mają wpływ na nasze samopoczucie. Wbrew utartej opinii, nie warto jest podczas złego humoru objadać się słodyczami. Przyniesie to jedynie chwilowe zadowolenie. Jeżeli chcemy utrzymać dobry nastrój postawny na zdrowe, racjonalne odżywianie.

wtorek, 27 grudnia 2016

OWOC LICZI-właściwości

Liczi to egzotyczna roślina, której właściwości odżywcze doceniali sami chińscy cesarze. Uważali, że świeże owoce liczi dodają im sił i poprawiają nastrój. Współcześni badacze udowodnili, że liczi ma potencjalne działanie przeciwnowotworowe. To także bogate źródło wzmacniającej organizm witaminy C i regulującego ciśnienie krwi potasu. Jakie jeszcze działanie ma liczi? Jak obrać i jeść liczi?
Liczi (Litchi chinensis Sonn.) to roślina, która ma piękne i barwne kielichy kwiatów, które następnie cudownie owocują. Z tego względu liczi zdobiło ogrody samych chińskich cesarzy. Doceniali oni także właściwości odżywcze owoców liczi (nazywane też śliwkami chińskimi), które uważali za środek na wzmocnienie i poprawę nastroju. Podobno rośliną tą zachwycali się też mistrzowie taoistyczni, a nawet sam Konfucjusz. Właściwościami liczi zainteresowali się też współcześni naukowcy. Z ich badań wynika między innymi, że liczi to doskonałe źródło antyoksydantów, dzięki czemu wykazuje potencjalne działanie przeciwnowotworowe.
Liczi - właściwości antynowotworowe
Jak przekonują naukowcy z West China Hospital i Sichuan University na łamach "Toxicology and Applied Pharmacology", ekstrakt z owocni liczi może zwalczać komórki rakowe ludzkiego raka piersi. Wyciąg ten zawiera znaczne ilości związków polifenolowych, dzięki którym wykazuje silne działanie przeciwutleniające - twierdzą badacze. Polifenole "wymiatają" z organizmu wolne rodniki, które są przyczyną stresu oksydacyjnego i rozwoju wielu groźnych chorób, także tych nowotworowych.
Ci sami naukowcy na łamach "Cancer Letters" przekonują, że poza rakiem piersi wyciąg z owocni liczi może zniszczyć także komórki raka wątroby, a konkretnie raka wątrobowokomórkowego.
Liczi - właściwości antymiażdżycowe
Zawarte w liczi polifenole obniżają stężenie cholesterolu całkowitego, frakcji „złego” cholesterolu LDL, a także podwyższają frakcje „dobrego” cholesterolu HDL. Hamują także utlenianie się cholesterolu LDL, dzięki czemu zapobiegają tworzeniu się miażdżycy.
Liczi ureguluje ciśnienie
Liczi zawiera sporo potasu (171 mg/100 g) - pierwiastka, który reguluje ciśnienie krwi i pracę serca. Dlatego liczi do swojej diety powinni włączyć zwłaszcza nadciśnieniowcy.
Liczi to bogate źródło witaminy C
Liczi jest bogatym źródłem witaminy C - 100 dostarcza aż 71,5 mg tej witaminy i niemalże 100 proc. dziennego zapotrzebowania na nią (według specjalistów z Instytutu Żywności i Żywienia wynosi ono 75 mg/dobę). Warto wiedzieć, że liczi ma więcej witaminy C niż słynące z niej cytrusy, takie jak cytryna (53 mg/100 g) czy pomarańcze (50 mg/100 g). W związku z tym liczi można przyjmować, by wzmocnić organizm i zapobiec jesienno-zimowym infekcjom.
Liczi nie dla diabetyków i na odchudzanie
100 g liczi dostarcza 66 kcal. To niewiele, jednak ze względu na zawartość cukrów prostych nie są polecane w diecie odchudzającej. Na 16.53 węglowodanów przypada 15.23 cukrów prostych - to tyle, ile mają 3 łyżeczki cukru. Z tego względu nie powinni sięgać po te owoce także diabetycy (indeks glikemiczny liczi = 50).
Liczi - jak obrać i jeść liczi? Jak smakuje liczi?
Liczi można zjeść na surowo. Wystarczy odciąć część skórki z ogonkiem, a następnie delikatnie palcami obedrzeć pozostałą skórkę. Wówczas dostaniemy się do słodkiego, orzeźwiającego, z lekko kwaskową nutą miąższu, którego konsystencja powinna być ścisła, a kolor perłowy. Na koniec trzeba usunąć brązowoczarną pestkę - wystarczy naciąć z jednej strony miąższ i delikatnie wyciągnąć pestkę ze środka. Warto wiedzieć, że jeśli zdjęcie skórki stwarza problemy, to znak, że owoc jest jeszcze niedojrzały. Niestety, liczi nie dojrzewają po zerwaniu.
Liczi - zastosowanie w kuchni
Owoce liczi można dodawać do lodów, deserów, sałatek, mięs, ryb i owoców morza (bardzo dobrze komponują się zwłaszcza z krewetkami). Można z nich przygotowywać soki i kompoty. W Chinach są suszone i wówczas wyglądem przypominają duże rodzynki (czasami nazywane są orzechami liczi). Można również kupić owoce liczi w syropie, które zachowują swój wyjątkowy smak i aromat, jednak są znacznie bardziej kaloryczne.

Ruszajmy się !

5 minut ruchu dziennie w otoczeniu zieleni - tyle wystarczy, aby poprawić sobie nastrój i wzmocnić poczucie własnej wartości. Naukowcy na łamach „Environmental Science & Technology” udowadniają, że nie trzeba nam wiele, aby poczuć się lepiej – na ciele i na duszy.
Nowe odkrycie badaczy zza oceanu ucieszy na pewno te z was, które mają do zrobienia wiele, za to czasu na wypełnienie wszystkich obowiązków - mało. Wystarczy bowiem 5 minut spędzonych na ruchu wśród zieleni, by wzmocnić ciało, ale przede wszystkim - psychikę. Ów krótki czas możemy spędzić na spacerze w parku, pracy w ogrodzie, joggingu po leśnej ścieżce czy w jakiejkolwiek zielonej przestrzeni.
Liczne dane przedstawione przez naukowców udowadniają, że aktywność fizyczna w otoczeniu zieleni zapobiega rozwojowi chorób psychicznych i ma pozytywny wpływ na poczucie własnej wartości. Choć te fakty znane były już dawniej, zagadką pozostawało, ile czasu musimy spędzić obcując z naturą, by uzyskać obiecane korzyści.
Aby odpowiedzieć na to pytanie, łącznie zbadano 1, 252 osoby zróżnicowane ze względu na wiek, płeć i stan zdrowia psychicznego. Studia wykazały, że aktywność wśród natury polepszyła stan fizyczny i mentalny badanych.
Uczestnicy eksperymentu wykonywali różne rodzaje aktywności, jak spacerowanie, jazda na rowerze, praca w ogrodzie, łowienie ryb czy jazda konna. Ruch wśród natury przyniósł największe korzyści ludziom młodym i z problemami psychicznymi, choć poprawę zauważono u wszystkich. Okazało się, że jeszcze lepszy wpływ ma na nas otoczenie zieleni i wody. By uzyskać najlepsze efekty, wystarczy spędzić wśród natury tylko 5 minut. A my, idąc za radą mędrców, proponujemy wdrożyć ich porady już dziś :)

sobota, 3 grudnia 2016

Owoc kaki - zalety

Kaki - inaczej persymona, rzadziej: szaron, ale też hurma, hebanowiec - to egzotyczny owoc wywodzący się z Chin. Stamtąd - przez Japonię - dotarł aż do Kalifornii; dziś spożywa się go niemal na całym świecie, a uprawia się m.in. niedaleko nas, bo w południowej Europie. Persymona występuje w różnych odmianach: niektóre są bardzo cierpkie i trzeba poczekać, aż dojrzeją i zmiękną, żeby je spożyć. Pomarańczowe owoce kaki obrastają drzewo hurmy; takie rośliny potrafią sięgać do 8 metrów.
Owoc kaki - właściwości odżywcze i lecznicze
Owoc kaki jest źródłem witaminy A, witaminy C oraz błonnika. Ponadto jest bogaty w karoteny i wapń oraz zawiera potas i żelazo. Przez obecność przeciwutleniaczy (m.in. proantocyjanidyny. Epikatechiny i kwasów: galusowego oraz p-kumarynowego) znalazł zastosowanie do leczenia przeróżnych schorzeń. Chińska medycyna wykorzystuje persymonę do sporządzania gorących okładów, które przykłada się na podrażnioną skórę czy w miejsca wężowego ukąszenia. Ponadto z gotowanych liści owoców kaki przyrządza się napój, który ma zmniejszać krzepliwość krwi, obniżać ciśnienie i leczyć nowotwory (to z uwagi na zawartość przeciwrakowych fitozwiązków).
Owoce kaki są szczególnie cenne w walce z białaczką - według badań wyciąg z sharonu może przyczynić się do zahamowania rozwoju złośliwych komórek i ich zaprogramowanej śmierci (apoptozy). Rzeczywiście - w zależności od dawki po trzech dniach kuracji badacze obserwowali wyraźne uszkodzenia w komórkach nowotworowych oraz ich obumieranie.
Jeszcze jedną zaletą persymony jest obniżanie ogólnego poziomu cholesterolu, stężenia złego cholesterolu LDL w organizmie, a także nadtlenków lipidowych i trójglicerydów. Stąd, jeśli tylko borykasz się z podwyższonym cholesterolem, powinieneś się nią poważnie zainteresować i zastanowić się nad włączeniem jej do jadłospisu.
Owoce kaki: jak jeść, które wybierać?
Najlepsze owoce kaki to takie, które są mięsiste, mają wyraźnie pomarańczowoczerwoną barwę i połyskującą, idealnie gładką skórkę. Nie kupuj tych owoców, których wierzchołki są pozbawione zielonych liści! Kiedy następnym razem przysiądziesz do przyrządzania deseru, rozważ użycie persymony: może i jest słodka i kaloryczna, ale podaruje Ci potrzebne wartości odżywcze. Owoce kaki można jeść na surowo, w wersji kandyzowanej lub suszonej. Nadają się także na dżem lub galaretkę i sprawdzają się jako dodatek do różnych sałatek i deserów.

niedziela, 23 października 2016

Na odporność, produkty które zawierają dużo witaminy C!

1. Dzika róża
To popularna roślina, ale nie potrafimy do końca wykorzystać jej wyjątkowych właściwości. A szkoda, bo to nasz zdecydowany rekordzista pod względem zawartości witaminy C! Owoce dzikiej róży zawierają jej 10 razy więcej niż czarne porzeczki. W 100 g znajdziemy aż 1800 mg tej substancji. W Polsce wyhodowano też bardzo wartościowego mieszańca. "Konstancin" - bo taką nazwę nosi ta odmiana - zawiera aż 3000-3500 mg witaminy C w 100 g. Oprócz tego w czerwonych owocach znajdziemy także wit. A, E, B1, B2, K oraz silne przeciwutleniacze - karotenoidy, flawonoidy i ksantofile. Zazwyczaj z róży robi się konfitury i sosy do mięs, czasami kompoty. Susz najczęściej wykorzystuje się w naparach i mieszankach ziołowych.
2. Czarna porzeczka
Dla naszego zdrowia i urody wyjątkowo cenne są czarne porzeczki. Niedługo świeże owoce będzie można jeść garściami i warto to wykorzystać, ponieważ są bogatym źródłem witaminy C. Jej zawartość zależy od klimatu - im cieplej i więcej słońca, tym więcej kwasu askorbinowego. Czasami ta wartość dochodzi nawet do 400 mg, przeciętnie zaś wynosi 180 mg. Co więcej, towarzyszy jej rutyna, także w dużych ilościach, co znacznie ułatwia przyswajanie witaminy C. Ponadto mają w sobie witaminy z grupy B, prowitaminę A, kwas foliowy oraz sole mineralne - szczególnie potas, żelazo, wapń, magnez oraz rzadkie mikroelementy - mangan, bor i jod. Pamiętajmy, by jeść je w miarę szybko po zerwaniu z krzaka - wówczas nie stracą zbyt dużo wit. C, która wyjątkowo łatwo się utlenia
3. Natka pietruszki
Powinniśmy jeść przynajmniej jedną łyżkę natki dziennie, oczywiście świeżo posiekanej. Tak zapewnimy organizmowi połowę dziennego zapotrzebowania na witaminę C. Ten aromatyczny dodatek do potraw zawiera 178 mg tej substancji w 100 g. Ma także wiele innych dobroczynnych właściwości. Poprawia przemianę materii i trawienie, łagodzi dolegliwości menstruacyjne i cellulit. Oprócz tego jest źródłem prowitaminy A i wit. E. Natkę warto dodawać szczególnie do potraw mięsnych i jajek, wówczas zwiększymy przyswajalność żelaza z tych produktów.
4. Papryka czerwona
Od koloru zależą jej właściwości - i tak czerwona została obdarzona bogactwem beta-karotenu i witaminy C (144 mg/100 mg). W zielonej jest już jej nieco mniej, bo 91 mg. Miąższ papryki zawiera też sporo rutyny, co ułatwia przyswajanie cennej witaminy. Do tego dochodzi potas i wapń, a także polifenole, które usuwają wolne rodniki. To wszystko sprawia, że jedzenie papryki pomaga obniżyć ciśnienie krwi i chroni przed chorobami układu krążenia.
5. Rokitnik
Owoce dziko rosnących krzewów i drzew zasługują na uwagę nie tylko ze względu na piękne kolory. Z powodzeniem można je wykorzystać w kuchni. Owoce rokitnika są jednymi z najbardziej odżywczych i bogatych w witaminy. Mają przy tym duże ilości witaminy C. Jej zawartość różni się nie tylko w zależności od gatunku, ale także od miejsca występowania danej rośliny. Te, które rosną na wydmach mórz europejskich zwierają 120-315 mg/100g, podczas gdy występujące na obszarach gór środkowej Europy 405-1100 mg/100g kwasu askorbinowego. Jest to spowodowane różnicami w intensywności asymilacji witaminy C w owocach. Są bardzo kwaśne, o lekko ananasowym aromacie. Świeże owoce rokitnika są niejadalne, ale świetnie nadają się na przetwory: soki, dżemy, marmolady i galaretki.
6. Dereń
Czerwone, wydłużone owoce derenia zawierają sporo potasu, wapnia, magnezu, a także beta-karoten, rutynę i pektyny. Najważniejsza jest jednak witamina C (100 - 200/100 g). W medycynie ludowej dereń był stosowany na dolegliwości żołądkowe. Owoce można dorzucić do kompotu z jabłek i gruszek. Warto je też wykorzystać je do sosów (np. do dziczyzny), dżemów, syropów, soków, likierów i nalewek.
7. Chrzan
Chrzan plasuje się tuż za czosnkiem i cebulą pod względem zawartości fitoncydów - naturalnych substancji bakteriobójczych. Mało, kto jednak wie, że 100 g chrzanu to jedynie 74 kcal i kwintesencja witaminy C (114mg)! Ten ostry w smaku korzeń zawiera też prowitaminę A, witaminy z grupy B oraz spore ilości potasu. Poza tym wapń, fosfor, magnez, sód, żelazo, siarkę, mangan.
8. Brukselka
Warto przekonać się do tej rośliny, która jest efektem krzyżówki jarmużu z kapustą. Ma dużą wartość odżywczą m.in. z powodu sporej ilości witaminy C (94 mg/100g) i beta- karotenu. Poza tym zawiera witaminy z grupy B, kwas foliowy, a także substancje hamujące rozwój komórek nowotworowych.
9. Berberys
Już starożytni mieszkańcy Indii i Babilonu odkryli jego lecznicze właściwości. Choć powszechnie uchodzi za roślinę ozdobną, jest, między innymi, bogatym źródłem witamy C (80 mg/100g). 3 owoce berberysu pokrywają dzienne zapotrzebowanie na kwas askorbinowy. Dodatkowo zawiera również witaminy E, A, K, B1, B2. Jednak surowe owoce nie nadają się do spożycia. Przygotowuje się z nich napary i przetwory. W dawnych czasach z soku uzyskanego z jego owoców, produkowano czerwony atrament.
10. Szpinak
Jadał go Popeye, jedzmy i my! Posiada duże ilości witaminy C- 64 mg, a także żelaza. Ma bardzo niewiele kalorii i praktycznie zero tłuszczu, a mimo to dostarcza wiele substancji odżywczych. W XIX wieku napar ze szpinaku był podawany chorym przez pielęgniarki. Dzięki niemu szybko odzyskiwali siły i wracali do zdrowia. Później sławę przynieśli mu amerykańscy farmerzy, którzy wypromowali tę roślinę w latach 30. ubiegłego wieku. Dziś stanowi świetny dodatek do mięs, naleśników i sałatek. Smakosze lubią go również w wersji bez dodatków.